Obawy przed negatywnymi konsekwencjami, lęk przed reakcją kierownictwa oraz pragnienie dostosowania się do ich oczekiwań mogą prowadzić do milczenia, nawet w sytuacjach związanych z nieprawidłowościami. Jeszcze poważniejsze zagrożenie stanowi autocenzura, kiedy pracownicy próbują odgadnąć, czego oczekują od nich szefowie, i dostosowują swoje postępowanie do tych przypuszczeń. O takich zjawiskach w kontekście polityki i dużego biznesu pisze Anna Garwolińska w swojej najnowszej książce „Jaki piękny kryzys dziś mamy”.
Strach a lojalność
Lojalność kończy się tam, gdzie zaczyna się strach. Oportunizm pojawia się wtedy, gdy kalkulacja zastępuje wartości. To dwie strony tego samego medalu. Nie chcę sugerować, że brak lojalności zawsze jest oportunizmem, bo to byłoby nadmierne uproszczenie. Strach przed utratą pracy jest realny. Jeśli jednak zaczynamy zgadywać, czego się od nas oczekuje, i dostosowujemy się, zanim padnie polecenie, zanika nasz kręgosłup moralny – mówi Anna Garwolińska, specjalistka w zakresie doradztwa strategicznego oraz autorka książki „Jaki piękny kryzys dziś mamy”.
Nieuczciwość w pracy
Z badania przeprowadzonego przez EY w ramach „Global Integrity Report” w 2024 roku wynika, że 54% badanych Polaków byłoby gotowych do podjęcia nieuczciwych działań, gdyby poprosił ich o to przełożony. Jeszcze 42% uważa, że standardy uczciwości w ich firmach pogorszyły się z powodu presji ze strony menedżerów. Co więcej, 35% uczestników badania przyznało, że wiedziało o nieprawidłowościach, ale nie zgłosiło ich. Wskazywali na brak wiary w reakcje po zgłoszeniu (43%) oraz obawy o przyszłość zawodową (40%).
Kultura organizacyjna a etyka
Kultura organizacyjna również ma wpływ na postawy pracowników. Badania opublikowane w 2025 roku w „Human Relations” wykazały, że w firmach, gdzie nieetyczne działania są usprawiedliwiane interesem organizacji, pracownicy częściej sami uczestniczą w takich praktykach lub milczą, gdy są ich świadkami. Naukowcy przeprowadzili cztery badania, w tym jedno, w którym wzięło udział 3050 pracowników z 113 włoskich organizacji. Autorzy zauważają, że w takich warunkach łatwiej usprawiedliwiać działania sprzeczne z zasadami etyki, przerzucając odpowiedzialność na przełożonych.
Odpowiedzialność w organizacji
Fraza „wykonywałem tylko polecenia” już w Norymberdze straciła na znaczeniu i udowodniono, że tak to nie działa. W organizacjach ci na dole często tylko realizowali polecenia, podczas gdy ci na górze nigdy nie podejmowali decyzji, a decyzje i tak się pojawiały. Potem szuka się, kto tak naprawdę podjął daną decyzję. Odpowiedzialność za słowo i działanie to fundament życia w wartościach – podkreśla Anna Garwolińska.
Kryzys Boeinga jako przykład
Przykład presji wewnątrz organizacji można zobaczyć w kryzysie Boeinga, który był związany z katastrofami samolotów 737 MAX w latach 2018 i 2019, w których zginęło 346 osób. Komisja Izby Reprezentantów USA ustaliła, że naciski na obniżanie kosztów i przyspieszanie produkcji stwarzały zagrożenie dla bezpieczeństwa. Już w 2016 roku 39% pracowników Boeinga odpowiedzialnych za nadzór nad przestrzeganiem wymogów regulacyjnych przyznało, że doświadczyło nieuprawnionych nacisków, a 29% obawiało się konsekwencji zgłoszenia takich przypadków.
Autocenzura w pracy
Autocenzura to zjawisko, które przypomina zachowanie homo sovieticus, gdzie tylko czekamy na to, w którą stronę przełożony skinie głową, aby samodzielnie zinterpretować jego oczekiwania. To jest dla mnie znacznie gorsze niż gra w cenzurę – zauważa Anna Garwolińska. Żyłam w czasach, kiedy cenzura była zewnętrzna, a umiejętność przemycenia pewnych informacji świadczyła o klasie człowieka.
Opinie Polaków na kontrowersyjne tematy
Z badania Laboratorium Badań Medioznawczych Uniwersytetu Warszawskiego z maja 2025 roku wynika, że 47% Polaków jest gotowych do publicznego udziału w dyskusjach na kontrowersyjne tematy, podczas gdy 27% unika takich rozmów. Badacze wskazują na zjawisko spirali milczenia, które polega na powstrzymywaniu się od wyrażania własnych opinii z lęku przed odrzuceniem przez innych. Inne badania wskazują, że 62% Polaków uważa, iż nie można swobodnie wyrażać poglądów politycznych bez obaw o negatywne konsekwencje, a 39% doświadczyło agresji po wyrażeniu swojego zdania, natomiast 29% straciło znajomych z powodu różnic w poglądach.
Autocenzura jako problem społeczny
Autocenzura to zjawisko, które tkwi w umysłach ludzi. Orwell już opisywał, że nie trzeba ludzi pilnować, oni sami się kontrolują. To jak z krabami: wrzucając je do wiaderka, nie trzeba ich pilnować, ponieważ same będą się ściągały w dół. To zjawisko jest w Polsce bardzo zauważalne. Potrafimy się ściągnąć w dół zamiast wspierać się nawzajem, aby wzrastać – ocenia ekspertka.
Książka Anny Garwolińskiej
Najnowsza publikacja Anny Garwolińskiej „Jaki piękny kryzys dziś mamy”, która miała premierę 28 października, to thriller polityczno-biznesowy osadzony w Polsce lat dwutysięcznych. Autorka opisuje dziesięć kryzysów, które rozgrywają się na granicy polityki, wielkiego biznesu, mediów i wymiaru sprawiedliwości. Główną postacią jest Jadwiga Garlińska, która z zespołem wspiera polityków i przedsiębiorców w trudnych sytuacjach zagrażających ich reputacji. Książka czerpie inspiracje z rzeczywistych wydarzeń, łącząc je z fikcją literacką.
Refleksje autorki
Wszystkie te historie miały miejsce wiele lat temu i są opowiedziane z pewnym dystansem. Ale kiedy się działy, moja bohaterka naprawdę je przeżywała – mówi Anna Garwolińska. Nigdy nie chciałam pisać książek dydaktycznych, które mówią, co zrobić w sytuacji kryzysowej. To jest uproszczenie rzeczywistości. Wolę opowiadać o tym, co się już wydarzyło, dając czytelnikowi możliwość wyciągnięcia własnych wniosków.
źródło: newseria.pl




