Olga Frycz planuje zamieszkać w nowym domu dopiero po zakończeniu wszystkich prac budowlanych. Podchodzi do terminów z dużym spokojem, nie zamierzając niczego przyspieszać. Zna bowiem wartość detali i wie, że pośpiech może zniweczyć nawet najlepszy projekt. Aktorka pragnie, aby wnętrze było dostosowane do codziennych potrzeb domowników, nie tylko estetyki.
Prefabrykowany dom
– Wybraliśmy budowę domu z prefabrykatów drewnianych, co oznacza, że nasz dom powstaje w hali. Nie mogę więc obserwować tradycyjnego procesu budowy, „cegła po cegle”. Mam generalnego wykonawcę, więc nie muszę się niczym stresować, na czym się nie znam – wyjaśnia Olga Frycz.
Aktorka przyznaje, że przed podjęciem decyzji o budowie domu z prefabrykatów miała wiele wątpliwości, szczególnie dotyczących trwałości konstrukcji.
Wątpliwości dotyczące trwałości
– Nie byłam pewna, czy to jest rzeczywiście trwałe, ale w pewnym momencie zaufałam mojemu generalnemu wykonawcy, bo inaczej mogłabym zwariować. Zaskoczyła mnie grubość ścian działowych. Nie wiem, jak to zrobiono, ale ten dom może stać przez 300 lat – dodaje.
28 września na działkę aktorki dostarczono pierwsze elementy nowego domu, a jego składanie rozpoczęło się. Olga Frycz przyznaje, że etap urządzania wnętrz wciąż przed nią, jednak uważa, że dobrze zaprojektowane wnętrze nie powinno podążać za chwilowymi trendami. Kluczowe jest, aby odpowiadało stylowi życia mieszkańców, dlatego powierzyła to zadanie architektce.
Współpraca z architektką
– Wnętrze oddałam w ręce architektki. Oczywiście wcześniej rozmawiałyśmy o moim stylu życia i gustach, a ona przesłała mi swoje inspiracje. Zdałam się na nią, ponieważ szuka rozwiązań, które są dla mnie istotne, czyli funkcjonalności. Nigdy sama bym tego nie zaprojektowała – mówi.
Olga jest również zadowolona ze współpracy z ekipą remontową.
Zadowolenie z ekipy remontowej
– Mam świetną ekipę, która pracuje ze mną od lat. Mam do nich pełne zaufanie, są rzetelni, czystotni i zawsze na czas. Na szczęście nie należę do osób, które narzekają na ekipę budowlaną – podkreśla.
Chociaż Olga Frycz marzy o wprowadzeniu się do nowego domu, nie zamierza nic przyspieszać. Wykazuje cierpliwość i potrafi czekać tygodniami na fachowców, ponieważ zależy jej na jakości wykonania.
Cierpliwość w oczekiwaniu
– Nie przejmuję się terminami, one są tylko umowne. Wiem, ile czasu zajmuje budowa. Czasami na stolarza czeka się nawet cztery miesiące, a później on wszystko zmierzy i zacznie pracę. Wszystko musi przebiegać spokojnie. Oczywiście, czasami to frustrujące, ale decydując się na budowę i wykańczanie domu, musimy być świadomi, że terminy mogą się przesuwać – zauważa.
Aktorka czeka, aż wszystkie prace zostaną zakończone, aby móc przekroczyć próg wymarzonego domu.
Przeprowadzka do gotowego domu
– Chciałabym wprowadzić się do domu, który będzie już w pełni gotowy. Nie chcę mieszkać w miejscu, gdzie wciąż trwają prace remontowe, ponieważ już to przeżyłam i się do tego nie nadaję. Chciałabym, aby wszystko było zakończone, a wtedy zaczniemy przewozić nasze rzeczy. Na razie nie mam pojęcia, kiedy to nastąpi – mówi.
Olga Frycz uczestniczyła w „Parapetówce” z okazji otwarcia Studia Projektowego Castoramy oraz pierwszego w Polsce domu pokazowego marki w Westfield Mokotów w Warszawie. W trakcie wydarzenia goście podkreślali, że nie istnieje jeden sposób na idealny dom, ponieważ każdy z nas żyje i mieszka inaczej. Dobrze zaprojektowane wnętrze powinno odzwierciedlać naszą osobowość i potrzeby, aby czuć się komfortowo.
źródło: newseria.pl





