CHOROSZCZ – Pożar w Narwiańskim Parku Narodowym wybuchł we wtorek 19 maja po godzinie 15.00. Ogień trawił trzcinowiska w okolicach miejscowości Izbiszcze w gminie Choroszcz. Pożar w Narwiańskim Parku Narodowym objął obszar 14 hektarów. Strażacy walczyli z żywiołem przez ponad trzy godziny.
Ponad 20 zastępów i samolot Dromader w akcji
Do gaszenia pożaru w Narwiańskim Parku Narodowym skierowano łącznie ponad 20 zastępów straży pożarnej. Kluczową rolę odegrał samolot gaśniczy PZL M18 Dromader, który stacjonuje na białostockim lotnisku Krywlany. Maszyna może zabrać około 2000 litrów wody lub środka gaśniczego w zaledwie 7 minut.
Strażacy wykorzystali także specjalistyczny sprzęt do jazdy w terenie podmokłym. W akcji uczestniczył pojazd SHERP N 1200, UTV, quad oraz dron. Dzięki temu udało się opanować ogień z trzech stron. Żywioł posuwał się w kierunku rzeki Narew, co naturalnie ograniczało jego dalsze rozprzestrzenianie.
O godzinie 20 strażacy opanowali pożar w Narwiańskim Parku Narodowym. Na miejscu pozostało 10 zastępów, które dogaszały pogorzelisko. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Susza w Podlaskiem potęguje zagrożenie
Dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego Grzegorz Piekarski przyznaje, że tegoroczna susza jest wyjątkowo dotkliwa. Wiosną nie było rozlewisk, a rzeka nie wyszła z koryta. W głównym korycie Narwi brakuje obecnie 1,5 metra wody w stosunku do poziomu gruntu.
„Tego roku nie mieliśmy nigdy takiej suszy w parku. Ten rok jest bardzo, bardzo suchy, bardzo mało wody” – powiedział dyrektor Piekarski.
W normalnych warunkach trzcina o tej porze roku powinna już intensywnie rosnąć i zielenić się. To znacznie zmniejszyłoby zagrożenie pożarowe. Paradoksalnie to właśnie ostatnie opady deszczu pomogły nieco osłabić pożar w Narwiańskim Parku Narodowym – dzięki nim roślinność zaczęła odżywać.
Przyczyna pożaru nieznana. Policja prowadzi śledztwo
Służby wciąż nie ustaliły, co było bezpośrednią przyczyną zapłonu. Sprawą zajmie się policja, która przeprowadzi postępowanie wyjaśniające.
„Za wcześnie, żebyśmy się snuli domysłami. Dopiero policja będzie prowadziła postępowanie i wyjaśni, co mogło się zająć” – dodał dyrektor Piekarski.
To był pierwszy tegoroczny pożar w Narwiańskim Parku Narodowym.




