Marcelina Zawadzka, prezenterka telewizyjna, nie wyklucza powrotu do Dubaju, gdzie ma wynajęty dom do grudnia, jednak obecnie znacznie bardziej docenia spokój, jaki oferuje jej pobyt w Polsce. Przyznaje, że najlepiej czuje się, gdy łączy różne style życia. Może zamieszkać w dużym mieście, korzystając z wielu udogodnień i atrakcji, a później odnaleźć równowagę w spokojniejszym otoczeniu, takim jak jej rodzinny Malbork czy dom w lesie.
Powrót do Polski
Marcelina Zawadzka mieszkała w Dubaju z partnerem i synkiem przez pięć miesięcy. Powrót do kraju nastąpił szybciej niż planowano z powodu napiętej sytuacji politycznej oraz konfliktów w regionie Bliskiego Wschodu.
– Wróciliśmy znacznie wcześniej, nie pamiętam dokładnie, kiedy to było, kilka miesięcy temu. Myśleliśmy, że wrócimy dopiero na nagrania do „Farmy”, ale byliśmy już w Polsce chyba dwa miesiące przed tym. Mamy tam dom wynajęty jeszcze do grudnia i zobaczymy, czy się tam wybierzemy, czy nie, w zależności od sytuacji, bo na razie trudno cokolwiek przewidzieć – mówi Marcelina Zawadzka w rozmowie z agencją Newseria.
Relacje z bliskimi
Prezenterka pozostaje w stałym kontakcie z rodziną i przyjaciółmi, którzy mimo trudnej sytuacji postanowili zostać w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
– W Dubaju poznałam wspaniałych ludzi, mamy tam rodzinę, która pomimo niebezpieczeństw, jakimi były rakiety, pozostała na miejscu, ponieważ prowadzą swoje biznesy i mają dzieci, więc nie każdy miał dokąd uciekać. Ja miałam tę możliwość, by wrócić do swojego lasu i Polski, co daje mi spokój – dodaje.
Doświadczenia z Dubaju
Marcelina Zawadzka podkreśla, że przed wyjazdem do Dubaju dobrze znała ten kierunek i była świadoma, czego może się spodziewać.
– Byłam w Dubaju 15 lat temu na pustyni podczas rajdów i znałam go z tej nietypowej perspektywy: z ciężarówki, motocykla, motocrossu – mówi.
Udogodnienia dla rodziców
W szczególności docenia rozwiązania, które ułatwiają życie rodzicom. W Dubaju wiele spraw można załatwić szybko i bez wychodzenia z domu.
– To miejsce bardzo mnie zaskakuje, jest to świat zorganizowany tak, aby zapewnić wygodę i komfort życia. Logistyka jest tam na bardzo wysokim poziomie, wszystko można zamówić na ostatnią chwilę, nawet pieluchy, które przyjeżdżają do ciebie. Tutaj tego brakuje, tam życie wygląda zupełnie inaczej, więc jako mama to doceniam – zauważa.
Brak poczucia przynależności
Jednak Marcelina Zawadzka zaznacza, że komfort i wygoda nie są wystarczające, aby uznać Dubaj za swoje wymarzone miejsce do życia. Mimo licznych udogodnień, nie czuje, że to właśnie tam jest jej prawdziwy dom.
– To nie jest miejsce, w którym czuję się najlepiej na świecie. Mimo że jest tam wygodnie, człowiek żyje nie tylko komfortem. Dzięki równowadze, żyjąc w moim rodzinnym mieście, Trójmieście, w Malborku czy w lesie, odnajduję szczęście, wyjeżdżając do dużego miasta. Cieszę się, że mogę mieć to i to, nie muszę rezygnować z niczego i żyję pełnią życia – podkreśla.
źródło: newseria.pl





